Przejdź do głównej zawartości

Nowe TW#02 — Podsumowanie


Nowe TW — Edycja 2
Gatunek: Horror/Postapo

Zgłosiło się: 21 osób
Napisano: 19 tekstów

Źródło: pixabay.com Autor: jarmoluk

Margerita: http://www.opowi.pl/tw02-gruby-harry-cz-1-a48978/
http://www.opowi.pl/tw02-gruby-harry-cz-2-ostatnia-a49045/
madoka: http://www.opowi.pl/tw02-wezowa-pani-a49049/
Agnieszka Gu: http://www.opowi.pl/ostatnie-minuty-slonca-3-tw-a49065/
Karawan: http://www.opowi.pl/cos-twn2-a49075/
00.00: http://www.opowi.pl/tw-ii-wysypisko-a49085/
krajew34: http://www.opowi.pl/mur-tw-02-a49089/
Adelajda: http://www.opowi.pl/tw-02-miala-dlonie-nakrapiane-liliowym-a49096/
Justyska: http://www.opowi.pl/tw02-czerwony-tramwaj-a49097/
pkropka: http://www.opowi.pl/tw02-wspolodczuwanie-a49102/
jolka_ka: http://www.opowi.pl/tw-2-arachne-a49106/
Lamb: http://www.opowi.pl/tw-02-jak-strzelac-do-saren-a49145/
sensol: http://www.opowi.pl/jeden-dzien-zycia-a49156/
Basileus: http://www.opowi.pl/tw-2-pokoj-112-a49139/
Ozar: http://www.opowi.pl/tw-okruch-czlowieczenstwa-posrod-morza-a49188/
Ritha: http://www.opowi.pl/tw-02-cmyk-ii-cz-1-a49236/
fanthomas: http://www.opowi.pl/tw-02-wulgarbaba-nuncjusz-i-fanthomas-a49246/
Marok: http://www.opowi.pl/tw-2-krwiopijcy-a49317/
Canulas: http://www.opowi.pl/tw-02-cora-miesa-czesc-i-a49318/
Pan Buczybór: http://www.opowi.pl/tw-2-powrot-do-domu-a49323/

Nie udało się:
Something
tribia

Do podsumowania był też brany pod uwagę dokończony tekst Jolko_ka z pierwszej edycji:
http://www.opowi.pl/tw-maska-swastyki-12-a48850/
http://www.opowi.pl/tw-maska-swastyki-22-a48977/


Zespół TW w drugiej edycji przyznaje dwie nagrody.

Pierwszą, za najlepszy uznając tekst Sensola: Jeden dzień z życia

http://www.opowi.pl/jeden-dzien-zycia-a49156/

Drugą dla Jolka_ka za tekst: Maska swastyki
http://www.opowi.pl/tw-maska-swastyki-12-a48850/
http://www.opowi.pl/tw-maska-swastyki-22-a48977/


Za najlepszy tekst z Zespołu TW uznano tekst Rithy: Cmyk II (cz. I)
http://www.opowi.pl/tw-02-cmyk-ii-cz-1-a49236/


Do antologii zaproponowano teksty: Sensola (Jeden dzień życia), Jolko_ki (Maska Swastyki), Justyski (Czerwony Tramwaj).

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gwałt w jaskini

Autor: madoka
Gatunek: Opowiadanie przygodowe

       Emma nie wierzyła własnym oczom. Kilka razy nawet je przetarła, ale gdy już zdobyła pewność, że to nie jest sen i wszystko widzi naprawdę – nie poczuła żadnej ulgi. Wręcz przeciwnie. U jej stóp leżała cała sterta martwych żab, a pośrodku nich stał duży, złoty posąg przedstawiający coś na wzór żaby z berłem siedzącej na tronie. Wokół nich panowała bardzo dziwna atmosfera. Trochę tak jakby znajdowali się na jakieś innej planecie. W dodatku w całej jaskini rozchodził się bardzo dziwny, trudny do określenia zapach. Dziewczyna ze wszystkich sił starała się opanować strach, ale dopiero po dłuższej chwili przypomniała sobie o swoim „przyjacielu”, z którym jeszcze kilka godzin temu z jakiegoś powodu tutaj przyjechała.

Hejterska pętla czasu — Vega

Autor: Agnieszka Gu
Gatunek: Science fiction
***

       Data: Listopad 1993 roku

       Vega obudził się cały połamany. Tak mu się przynajmniej wydawało. Pogowanie, okraszone ćmikami i alkoholem z dodatkami, zawsze wywoływało w późniejszym etapie otępienie i ból. „Ale, że taki?” — główkował ociężale. Koncert w Spodku* wyjątkowo się udał, tylko… „co było potem?”. Myślenie przychodziło z najwyższym trudem. „Gdzieś, kurwa spadałem, czy leciałem? Jakoś tak.” Wykrzywił usta w grymaśnym uśmiechu. „To musiało być niedawno… bardzo niedawno temu, bo łeb mi zaraz pęknie.” — Składane ociężale myśli, potęgowały ból. Powoli obrócił głowę w bok i na moment znieruchomiał. Za okrągłym, potężnych rozmiarów oknem, rozpościerał się widok na… „jakąś, czerwonej barwy planetę”.    
       — Kurwa, ale zajebisty towar ćmiłem! Maryśka, hasz? Kurwa, co to było? — wymruczał nieco zszokowany.


Zimowe zbiory

Autor: Canulas
Gatunek: Proza poetycka
***

       W myśl jakiegoś niepojętego prawa dla przeciwstawności, po kontaktach z tobą pozostało mi wręcz oblubienie do gorącej wody i chroniczny strach przed mrużeniem oczu. Owa kombinacja powoduje, że częstokroć nie dosypiam. Niemal zawsze też się witam poparzoną dłonią.
        Biorę jednak ten zestaw takim, jaki jest, całość pozostawiając pod arbitralny osąd Bogu. Jeśli jego oględziny przebiegną krytycznie, gotów jestem uiścić opłatę.