Przejdź do głównej zawartości

Gwałt w jaskini


Autor: madoka
Gatunek: Opowiadanie przygodowe

       Emma nie wierzyła własnym oczom. Kilka razy nawet je przetarła, ale gdy już zdobyła pewność, że to nie jest sen i wszystko widzi naprawdę – nie poczuła żadnej ulgi. Wręcz przeciwnie. U jej stóp leżała cała sterta martwych żab, a pośrodku nich stał duży, złoty posąg przedstawiający coś na wzór żaby z berłem siedzącej na tronie. Wokół nich panowała bardzo dziwna atmosfera. Trochę tak jakby znajdowali się na jakieś innej planecie. W dodatku w całej jaskini rozchodził się bardzo dziwny, trudny do określenia zapach. Dziewczyna ze wszystkich sił starała się opanować strach, ale dopiero po dłuższej chwili przypomniała sobie o swoim „przyjacielu”, z którym jeszcze kilka godzin temu z jakiegoś powodu tutaj przyjechała.

Źródło: pixabay.com Autor: cocoparisienne
     
       Najgorsze było to, że z tej nocy naprawdę nie wiele pamiętała. Jedynie jakieś krótkie zdania i słowa wypowiedziane przez usta młodego „klienta” oraz dziwny, metaliczny posmak w ustach. Natomiast w głowie czuła zupełną pustkę. Nie mogła także zrozumieć, dlaczego obudziła się jedynie w różowych majtkach i starym T-shircie. Pozostałe części jej garderoby z niewiadomych powodów leżały porozrzucane po całej jaskini.
       Na całe szczęście wspomniany zapach nie był na tyle przeszkadzający, aby utrudnić jej oddychanie czy nawet sprawić, żeby zatkała nos. Zamknęła oczy, uspokoiła oddech, w myślach policzyła do dziesięciu i gdy czuła, że jest już gotowa, szybko odwróciła się na pięcie.
       Odetchnęła z ulgą. Po tym, co widziała za sobą, widok zasypanego pod ziemią chłopaka nie robił na niej żadnego wrażenia. Wbrew pozorom, już sam dziwny pomnik żaby, był dla niej o wiele bardziej przerażający niż nieprzytomny młodzieniec. A co dopiero sterta martwych żab rozciągająca się pod jej stopami. Jednak za nim zabrała się za odkopywanie go, starała sobie przypomnieć, co tak naprawdę stało się tej nocy. Powoli, chwiejnym krokiem obeszła jaskinię, zbierając części swojego stroju. Drżała z zimna, więc szybko narzuciła na siebie porwane jeansy i żakiet. Następnie usiadła nieopodal wejścia do jamy. Po kolei odtwarzała w głowie wszystkie wydarzenia, począwszy od dziwnego telefonu od „kolegi z klasy”. „To potem podjechał po mnie Maciek”– pomyślała. Cały czas przyglądała się twarzy zasypanego kolegi.
       Była prostytutką, ale w duchu modliła się, aby jak najmniej osób z jej otoczenia, a tym bardziej jej bliskich, o tym wiedziało. Wstydziła się tego, że była zmuszona oddawać się obcym za pieniądze, aby mieć na chleb, bo nie była w stanie pogodzić nauki ze zwykłą pracą w wielkim mieście. Gdy tylko zadzwonił do niej Maciek, od razu przeraziła się, że być może w jakiś sposób odkrył jej sekret. Mamrotał coś nie zrozumiale o jakieś wielkiej sprawie, która nie długo miała wyjść na jaw, której rozwiązanie znajduje się w jaskini nie daleko morza.
       — Dlaczego wtedy zgodziłam się z nim jechać? — załamana schowała twarz w dłoniach.
       — To ty nie wiesz? – Usłyszała za sobą. Gwałtownie się poderwała i rozejrzała. Wokół nie było nikogo poza nią i nieprzytomnym chłopakiem.
       — Może mi się zdawało?
       Odczekała kilka minut i już miała wrócić na swoje miejsce, kiedy znów usłyszała nieznajomy głos dochodzący od strony pomnika. Z przerażenia zastygła w bezruchu.
       — Kto to powiedział?
       — Zorientuj się wreszcie, kobieto!
       — Hę? – Nie śmiało zrobiła krok w stronę posągu. Musnęła obuszkiem palców jego nos. – To coś gada!!
       — Wreszcie! Myślałem, że już nigdy nie zgadniesz!
       — Ale jak to…? Przecież ty… ty nawet ustami…
       — A co cię to obchodzi, że ja ustami nie ruszam?! – Nie znajomy głos huknął tak bardzo, że aż zatrzęsła się ziemia. Przerażona dziewczyna skuliła się na ziemi, zakrywając rękoma głowę, ale po chwili zobaczyła, że odłamki skał spadają jedynie na nieprzytomnego chłopaka. Od razu się poderwała, gotowa go ratować, ale w ostatniej chwili zatrzymał ją ów tajemniczy głos.
       — Ja bym się tak nie zapędzał po tym, jakie atrakcje mi zafundowaliście.
       — O czym ty, do cholery, mówisz?! – Zaczęła ręcznie kopać w ziemi.
       — Nie wierzysz mi, to sama zobacz — Na największej części „ściany” pojawiło się dziwne światło. Wyglądało to mniej więcej tak, jakby gdzieś z tyłu ktoś schował wyświetlacz i teraz go włączył. W końcu na „ekranie” zobaczyła Maćka, wynoszącego ją z samochodu. Zachowywała się bardzo dziwnie. Mamrotała coś pod nosem i lekko machała rękami, ale poza tym nie dawała żadnych oznak świadomości. Maciek przerzucił ją sobie przez ramie i niczym tobołek i wniósł do wnętrza jaskini, po czym położył na samym środku. Po plecach Emmy przebiegła gęsia skórka.
       — To po to… — W jej oczach pojawiły się łzy. Nie była w stanie dokończyć zdania, kiedy zobaczyła drobne dłonie przesuwające się po jej filigranowym ciele. Chłopak ze spokojem pozbawiał ją po kolei wszystkich ubrań, zbliżając się ręką do coraz bardziej intymnych części ciała.
       — Chcesz dalej to oglądać? – Dziewczyna nagle poczuła za sobą zimny dotyk. Pomału odwróciła głowę. Od tyłu obejmowały ją silne, zielone, żabie ramiona. Pomnik żaby nagle ożył, a ona sama stała stopami na płazich trupach. W dodatku ona sama była całkiem naga. Próbowała się szarpać. Bezskutecznie. Chciała krzyczeć z całych sił, jednak głos nie mógł wydostać się z gardła. Po policzku spłynęły gorące łzy. Żaba owinęła całe ciało swoimi mackami.
       — Nie po to zesłałem deszcz żab, żeby go zabić, aby teraz nie odebrać swojej zapłaty — złożył na jej karku mroźny pocałunek. Zagryzła zęby, kiedy oprawca pogładził rowek między jej pośladkami.
       Nagle wszystko zniknęło w jednym momencie. Przerażona i zlana potem poderwała się z łóżka i szybko włączyła nocną lampkę. Jej serce biło bardzo mocno. Znajdowała się w swoim różowym, przytulnie urządzonym pokoju.
       — To tylko sen… to tylko sen… — powtórzyła tak kilka razy, ale tej nocy nie mogła już ponownie zasnąć.

*****

Źródło: http://www.opowi.pl/tw30-gwalt-w-jaskini-a45838/


Komentarze

  1. Potrzebujesz zatrudnić hakera❓ Następnie skontaktuj się z PYTHONAX✅

    Naprawdę niesamowita okazja do skontaktowania się z PYTHONAX polega na tym, że dokonany przez nas Hack nie może zostać namierzony, ponieważ każde nasze zadanie hakowania jest silnie chronione przez naszą zaporę ogniową. To tak, jakby powiedzieć, że jeśli ktoś spróbuje wyśledzić Hack, doprowadzi go do nas i zablokujemy wszystkie jego działania.

      Jesteśmy prawie niewidoczni dla władz od prawie dekady, a jeśli przejdziesz do Google PYTHONAX, tak naprawdę nie o nas wyjdzie, możesz zobaczyć tylko komentarze zrobione przez nas lub o nas.

      Kolejną niesamowitą rzeczą, z której możesz skorzystać przy zatrudnianiu naszych hakerów, jest to, że otrzymujesz Legit i najlepszą usługę hakowania, ponieważ zapewniamy Ci profesjonalnych hakerów, którzy mają specjalizacje w obszarze hakowania.
       Wykonujemy każdego hacka, używając specjalnych narzędzi hakerskich, które otrzymujemy z ciemnej sieci.

       Niektóre z oferowanych przez nas usług hakerskich to:
    ▪️ Hakowanie i klonowanie telefonów ✅
    ▪️Hakowanie komputera ✅
    ▪️ Hakowanie kont e-mail i mediów społecznościowych✅
    ▪️ Odzyskiwanie usuniętych plików✅
    ▪️ Śledzenie i znajdowanie osób ✅
    ▪️Unikanie oszustów✅
    ▪️ Wykrywanie włamań ✅
    ▪️Stealing / Kopiowanie plików i dokumentów z ograniczonych sieci i serwerów ✅
    ▪️Mnożenie Bitcoinów✅
    ▪️ Odzyskiwanie pieniędzy z opcji binarnej ✅
    ▪️ Odzyskiwanie pieniędzy na rynku Forex✅
    ▪️ Odzyskiwanie pieniędzy opcji IQQ
    I wiele więcej......


    Niezależnie od tego, jakiej usługi hakerskiej potrzebujesz, po prostu prześlij nam e-mail na adres e-mail podany poniżej.
    pythonaxhacks@gmail.com
    pythonaxservices@gmail.com

    PYTHONAX.
    2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Zapraszamy do komentowania!
Jednocześnie informujemy, że wszelkie treści obraźliwe, wulgarne oraz komentarze niezwiązane z treścią i reklamujące inne blogi, czy strony będą automatycznie usuwane.

Popularne posty z tego bloga

Hejterska pętla czasu — Vega

Autor: Agnieszka Gu
Gatunek: Science fiction
***

       Data: Listopad 1993 roku

       Vega obudził się cały połamany. Tak mu się przynajmniej wydawało. Pogowanie, okraszone ćmikami i alkoholem z dodatkami, zawsze wywoływało w późniejszym etapie otępienie i ból. „Ale, że taki?” — główkował ociężale. Koncert w Spodku* wyjątkowo się udał, tylko… „co było potem?”. Myślenie przychodziło z najwyższym trudem. „Gdzieś, kurwa spadałem, czy leciałem? Jakoś tak.” Wykrzywił usta w grymaśnym uśmiechu. „To musiało być niedawno… bardzo niedawno temu, bo łeb mi zaraz pęknie.” — Składane ociężale myśli, potęgowały ból. Powoli obrócił głowę w bok i na moment znieruchomiał. Za okrągłym, potężnych rozmiarów oknem, rozpościerał się widok na… „jakąś, czerwonej barwy planetę”.    
       — Kurwa, ale zajebisty towar ćmiłem! Maryśka, hasz? Kurwa, co to było? — wymruczał nieco zszokowany.


Zimowe zbiory

Autor: Canulas
Gatunek: Proza poetycka
***

       W myśl jakiegoś niepojętego prawa dla przeciwstawności, po kontaktach z tobą pozostało mi wręcz oblubienie do gorącej wody i chroniczny strach przed mrużeniem oczu. Owa kombinacja powoduje, że częstokroć nie dosypiam. Niemal zawsze też się witam poparzoną dłonią.
        Biorę jednak ten zestaw takim, jaki jest, całość pozostawiając pod arbitralny osąd Bogu. Jeśli jego oględziny przebiegną krytycznie, gotów jestem uiścić opłatę.